II Bogatyński event, Trójstyk i Góra Guślarz

Kiedy na geocachingowej mapie pojawiła się ikonka eventu,  organizowanego w Bogatyni, bez wahania stwierdziliśmy, że jedziemy. Powodów było kilka, ale chyba najważniejsze okazało się to, że nigdy w okolicy tego miasta nie byliśmy. No i w  pobliży znajduje się Trójstyk granic – kolejny do naszej kolekcji.

Trójstyk

Na miejsce dojechaliśmy godzinę przed rozpoczęciem spotkania. Niewiele myśląc, ruszyliśmy właśnie na Trójstyk – punkt oddalony o około 15 km. To tutaj Nysa Łużycka i jej dopływ – Lubota- tworzą naturalną granice pomiędzy Polską, Czechami i Niemcami. Po pamiątkowych zdjęciach i podjęciu znajdującego się nieopodał kesza, wróciliśmy na miejsce spotkania.

Event

Spotkanie miało miejsce w Multifunkcjonalnym Centrum Trójstyku w Markocicach. Na dzień dobry zostaliśmy „poczęstowani” pamiątkowym drewniaczkiem. Fajnie jest poznać takich samych zapaleńców jak my. Rozmowom i opowieściom nie było końca. Nie obyło się także bez primaaprilisowych żartów.  A wszystko to przebiegało w miłej atmosferze. Wymieniliśmy się swoimi keszerskimi doświadczeniami oraz przysłuchiwaliśmy się ciekawym anegdotom związanymi z poszukiwaniem skrytek. No i w końcu była okazją żeby poznać Verenne z rodziną na żywo! 😉 Przed wydarzeniem organizatorzy wspomnieli coś o skromnym poczęstunku. Okazał się on nie być wcale taki skromny – na stole czekały przeróżne pyszności! Po chwili odpoczynku, ruszyliśmy dalej na poszukiwania skarbów.

Góra Guślarz

Guślarz to szczyt o wysokości 569 m n.p.m. położony na Pogórzy Izerskim. Znany jest także pod dwiema innymi nazwami: Výhledy (Czechy) i Gickelsberg (Niemcy). Szczyt góry leży na terytorium Czech, a nazwa prawdopodobnie nawiązuje do pogańskich obrzędów, które odbywały się na górze. To niepozorne wzniesienie kryje wiele tajemnic.

Podobno w 1850 roku na jego szczycie został wybudowany drewniany szałas, w którym mieszkał samotnik – lalkarz Eduard Köhler, który postanowił się tam osiedlić po odbytych podróżach po Austrii i Niemczech. W wyniku niefortunnych zbiegów okoliczności, został on skazany za szpiegostwo i zastrzelony, a jego chatę spalono. W 1872 roku piekarz K. J. Wildner mieszkający nieopodal postanowił na szczycie zbudować chatę i sprzedawać turystom swoje wyroby – pieczywo, masło i mleko. Z biegiem lat zmieniali się właściciele, którzy coraz to rozbudowywali „chatę”. W jej miejsce powstała restauracja, z której rozpościerały się niesamowite widoki. Stała się ona popularnym miejscem wycieczek kuracjuszy przebywających w Bad Opelsdorf (w dzisiejszym Opolnie Zdroju) oraz mieszkańców ówczesnej Bogatyni. W 1948 roku restauracja „spaliła się”, a pomogli jej polscy i czescy żołnierze ochrony pogranicza. Obecnie na szczycie zachowały się jedynie ruiny, w tym fragment schodów. Na syczcie znajduje się także punkt triangulacyjny z 1864 roku. Został on zniszczony wraz z restauracją. Jednak odnaleziono goi dzięki staraniom Klubu czeskich turystów z Chrastawy i Lokalnego Komitetu mieszkańców Vitkov od 2008 roku ponownie stoi na swoim pierwotnym miejscu. Na szczycie zbudowano także drewnianą platformę widokową, z której podziwiać można widok na północne Czechy – na Dolinę Nysy Łużyckiej, Liberec i Grzbiet Jesztedzki.

Obecnie Guślarz chyba nie jest tak często wybieraną trasą na rodzinne wycieczki. Dowodem może być fakt, że zwierzęta leśne beztrosko chodzą szlakiem bez obawy przed człowiekiem. Oczywiście, jak go zobaczą to najpierw są bardzo zaskoczone, żeby zaraz potem, szybko się oddalić 😉 Nam udało się natrafić na sarny, zająca i stado dzików.

W drodze powrotnej

Niestety, zmuszeni „wyższą koniecznością” wróciliśmy do domu szybciej niż planowaliśmy. Jednak wcześniej udało nam się zaliczyć kilka skrytek i zobaczyć jeszcze dwa ciekawe miejsca. Pierwszym jest skwerek w Jasnej Górze, a właściwie GeoPark, w którym zgromadzono kolekcję skał i innych form geologicznych występujących w regionie – oczywiście z węglem brunatnym na czele. Idealne miejsce do założenie erthcache’a! Drugim miejscem był punkt widokowy na Kopalnie Węgla Brunatnego „Turów”.

Mapa

Loading map...

Loading

Spodobał Ci się ten post?
Daj nam o tym znać, zostawiając pod nim komentarz. Możesz także udostępnić wpis – dzięki temu Twoi znajomi również będą mieli okazję go przeczytać. Dodatkowo zapraszamy na nasze profile na facebooku i Instagramie – znajdziesz tam sporo zdjęć, głównie tych niepublikowanych na blogu.
  • Blanka Kolago-Szymczak

    Fajnie wiedzieć, że takie rzeczy się dzieją. I że jeszcze tyle do odkrycia!

    • Dokładnie! Zajęci codziennością, nie mamy pojęcia, że nawet najbliższa okolica skrywa tyle niesamowitości, które tylko czekają, żeby je „odkryć” 🙂

  • Tyle mówi się o kopalniach, a jakoś nigdy nie miałam okazji dokładnie przyjrzeć się jak one wyglądają. Także ostatnie zdjęcia najbardziej mnie zainteresowały 🙂

  • Maluch w domu

    Także nigdy nie byłam w tych okolicach.

  • Super, ze chciało Wam się taki kawał drogi jechać w nasze strony 🙂
    Na Guślarz wybieramy się w najbliższym czasie. Po zdjęciach widzę, ze trasa jest bardzo fajna 🙂

    • Fajna i nie męcząca – o ile pętla jest w miarę oznaczona (zresztą skrytki pomogą) o tyle na Guślarza szlaku nie ma, a przynajmniej my żadnego nie widzieliśmy. Ale na pewno traficie – „ostra” ścieżka pod górę jest chyba tylko jedna 😛