Wrocław – Potwór z bagien na Osobowicach

Wczoraj wybraliśmy się na spacer. Naszym celem oczywiście były kesze, a dokładniej seria DUCHY, składająca się z 5 skrytek, zlokalizowanych tuż przy Lesie na wrocławskich Osobowicach.

 

Ze względu na ograniczony czas, do samego lasu nie wchodziliśmy, ale na pewno nadrobimy to następnym razem. Nasz wynik to 1/5. Słabo, ale przynajmniej 3 skrytek nie było na miejscu.

Pierwsza z wymienionych od początku zaznaczona była jako nieaktywna. Kolejna, Bazyliszek – hmm tutaj przyznaję się bez bicia – nie chciało nam się sprawdzać czy jest czy jej nie ma. Na miejscu okazało się, że aby się do niej dostać, trzeba przedzierać się przez wysokie pokrzywy. Stwierdziliśmy, że wrócimy po nią wtedy, kiedy i pierwsza znowu będzie aktywna. Tym sposobem zgarniemy dwie na raz.

Zanim ruszyliśmy do Łowców Zwierząt, po drodze mijaliśmy Wzgórze Kapliczne. Oczywiście nie odpuściliśmy i ruszyliśmy na poszukiwania skrytki, którą udało się namierzyć dość szybko.

Kolejna z serii DUCHÓW, Łowcy Zwierząt, schowana jest (a raczej była) w pobliżu Schroniska dla zwierząt. Jestem na 100% pewna, że znalazłam miejsce ukrycia, ale puste. Potwierdza to wcześniejszy wpis i zalogowany DNF.

Mimo niepowodzeń, z uśmiechami na twarzy, ruszyliśmy po kolejne skrytki. To był ten dzień, kiedy w nosie mieliśmy statystyki. Bardziej zależało nam po prostu na spacerze. Bo przecież milej  jest spędzać czas na świeżym powietrzu, niż siedzieć w domu.

Przy kolejnym keszu, okazało się, że Potwór z Bagien naprawdę mieszka na bagnach. Na miejscu było kilka starych zbiorników wodnych. W niektórych była woda, inne były zarośnięte. Teren był grząski i mokry, a unoszący się zapach dość nieprzyjemny. Jak to na bagnach. Potwora akurat w domu nie było, więc mogliśmy szybko przechwycić skrzyneczkę i wpisać się do logbooka, zanim wróci na swoje mokradła.

Idąc do Wisielca, podejrzewaliśmy, że skrytki nie znajdziemy. Ale skoro byliśmy blisko, to czemu nie spróbować? W drodze po skrytkę zastał nas widok jak z horroru. Łyse drzewa, na których siedziały ogromne ptaki. Niczym sępy czekające na padlinę. Mimo słonecznego dnia, a nie środka nocy, dało się w tej scenie dostrzec coś strasznego.

Ostatecznie skrytki nie znaleźliśmy, ale mimo wszystko seria zasługuję na pochwałę. Każdy element jest przemyślany, opisy nawiązują do tematu, a seria tworzy spójną całość.

[EDIT: Już nie uda nam się uzupełnić serii, skrytki zostały zarchiwizowane.]

Mapa

Loading map...

Loading

p

Spodobał Ci się ten post?
Daj nam o tym znać, zostawiając pod nim komentarz. Możesz także udostępnić wpis – dzięki temu Twoi znajomi również będą mieli okazję go przeczytać. Dodatkowo zapraszamy na nasze profile na facebooku i Instagramie – znajdziesz tam sporo zdjęć, głównie tych niepublikowanych na blogu.
  • Kamil

    Kurde dobrze mi znane tereny a tu takie fajne zabawy się odbywają 😀 Do przed chwilą nie wiedziałem, że jest coś takiego jak geocaching

  • Cześć 🙂
    Przyznaję, że na Twojego bloga trafiłam dość przypadkowo i jeszcze parę minut wcześniej nie wiedziałam czym jest to o czym prowadzisz bloga. Jestem jakaś zacofana 😛
    To musi być serio fajna przygoda i chyba kiedyś sama spróbuję! 🙂 Tylko trudno będzie znaleźć czas…
    No i pomimo wszystko gratuluję tej wyprawy 🙂
    Patrycja

    • Geocaching nie jest w Polsce jeszcze tak popularny jak np. w USA. Zdecydowana większość nie wie, że takie coś w ogóle istnieje. A szkoda, bo to fajny sposób na spędzenie wolnego czasu, a przy okazji poznanie ciekawych miejsc i ich historii 🙂

  • niesamowicie to wszystko wygląda, ale w nocy, a nawet wieczorem bałabym się tam zapuścić. i zgadzam się, że zdecydowanie lepiej przejść się po świeżym powietrzu, nawet jeśli nie ma skrytek, niż siedzieć w czterech ścianach. 😉
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

  • Znajome miejsca, które często przemierzam na rowerze 🙂 Za Wzgórzem Kaplicznym jest nieformalny cmentarz zwierząt, dawniej był tam mały cmentarz niemiecki, zlikwidowany w 1956 r. Więcej o lesie Osobowickim pisałam na blogu: http://tropemzapomnianychmiejsc.blogspot.com/2013/03/las-z-wojenna-przeszoscia.html

  • Byłem nie raz na Osobowicach i na wzgórze kapliczne też raz się wybrałem, ale od tej strony tego miejsca nie znałem. Bardzo imponujące zdjęcia i naprawdę nieraz horrorowa sceneria 🙂

  • Hehe, fajnie to wygląda. Szkoda, że skrytek brak.