Karlskrona – Szwecja w pigułce

W październiku 2012 r. zamarzył nam się jakiś wyjazd. Nie mieliśmy zbyt dużo wolnego czasu, dlatego w grę wchodził maksymalnie weekend. Po chwili namysłu wybraliśmy – naszym celem została Karlskrona, w której spędziliśmy cały dzień. Na początku pogoda nam nie sprzyjała. Powitała nas okropna ulewa, która z czasem przerodziła się w niewielki deszczyk, żeby ostatecznie ustąpić. Jednak zanim to nastąpiło, musieliśmy jakoś sobie poradzić. Tutaj idealnym rozwiązaniem okazał się być całodniowy bilet autobusowy. Zrobiliśmy sobie  objazdową wycieczkę komunikacją miejską i zza szyby poznawaliśmy miasto, podziwiając jego krajobrazy i zabytki.

Karlskrona

Za panowania Karola X Gustawa, na mocy pokoju w Roskilde z 1658 roku, Szwecja zyskała część terenów należących niegdyś do Danii, w tym region Blekinge, którego stolicą jest obecnie Karlskrona. Nastąpiło odcięcie trenów od ośrodków duńskich i umacnianie państwa szwedzkiego. Karol X Gustaw zmarł, a dokończenie jego dzieła nakazał następcy tronu – swojemu synowi Karolowi XI. W 1680 roku powstała Karlskrona, której nazwę można tłumaczyć jako „korona Karola”. Miasto było siedzibą Szwedzkiej Królewskiej Marynarki i między innymi tę funkcję pełni do dziś. W 1998 roku część Karlskrony (głównie obszar Portu Marynarki Wojennej) wpisany został na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO.

Położona jest na 33 wyspach, które zamieszkuje ponad 32600 mieszkańców. Czytając o tym, zastanawiałam się, jak można tak żyć, czy mieszkańcy odwiedzają inne wyspy niż te, na których mieszkają i pracują? Kojarzyło mi się to z długimi i trudnymi wyprawami, które realizuje się „od święta”. Na miejscu okazało się, że nic takiego nie ma miejsca. Wyspy są, ale często się o tym zapominało. A to za sprawą doskonale rozwiniętej i sprawnie działającej komunikacji. Nie na wszystkie wyspy można wjechać samochodem, ale ten problem rozwiązują autobusy miejskie, taksówki wodne czy po prostu mosty i kładki, których tutaj jest sporo.

Rynek

Zwiedzanie najlepiej zacząć od Wielkiego Rynku (Stortorget), znajdującego się na wyspie Trossö. Jest to największy rynek w Szwecji – zajmuje powierzchnię 2 ha. W jego centrum stoi pomnik  założyciela miasta – Karola XI. Następnie warto udać się pod budynek dawnego Ratusza, w którym obecnie mieści się sąd. Nieopodal znajduje się Kościół Fryderyka. Jako jedyny kościół luterański w Szwecji posiada tabernakulum. Kolejnym obiektem jest Kościół św. Trójcy,  zwany kościołem niemieckim. Postawiony został na potrzeby niemieckich robotników, którzy budowali Karlskronę. Obecnie wewnątrz znajduje się punkt informacyjny o obiektach wpisanych na UNESCO. Charakterystycznym budynkiem jest miejska wieża ciśnień, kształtem przypominająca wieżę średniowiecznego zamku (stąd wśród mieszkańców Karlskrony zwana jest „wodnym zamkiem”). W jej podziemiach urządzono prywatną galerię sztuki rodziny Kulenoviców. Plotki głoszą, że znajduje się tam słynny obraz Leonarda da Vinci „Madonna z dzieciątkiem”. Jednak zdania ekspertów są podzielone – nie wszyscy uważają, że obraz jest oryginalny. Jednym z naszych celów była wizyta w słynnej lodziarni Glassiaren (Lodowiec) również położonej w Rynku. Lody kupuje się tam nie na gałki, a na smaki (jeden „smak” odpowiada trzem, czterem tradycyjnym gałkom). Niestety nie było nam dane ich skosztować, gdyż lodziarnia po prostu była zamknięta – działa tylko w sezonie wiosenno-letnim.

Nadbrzeże Królewskie

Miejscem, do którego warto się udać, jest Nadbrzeże Królewskie oraz znajdujący się niedaleko Bastion Aurora – fortyfikacja położona na wschodzie Karlskrony. Jest pierwszą fortyfikacją, która wita Słońce (stąd jej nazwa: Aurora – Jutrzenka). Jest to jedyny zachowany fragment dawnych murów, dzielących miasto i broniących dostępu do portu. Zresztą spora część nadbrzeża również obecnie jest miejscem stacjonowania marynarki wojennej. Samo nadbrzeże swoją nazwę zawdzięcza dawnej funkcji – to tutaj witano królów przybywających do Szwecji drogą morską. Podobno zwyczaj ten kultywowany jest do teraz. Kiedy aktualny władca Szwecji przypływa do Karlskrony swoim jachtem, całe nadbrzeże wyścielane jest czerwonym atłasem, a znajdująca się tutaj dawna rezydencja gubernatora, staje się na czas wizyty jego siedzibą. Ciekawym punktem Nadbrzeża Królewskiego jest drogowskaz, wskazujący odległości do miast europejskich. Kolejnym – rekonstrukcja dawnej latarni.

Muzea

W Karlskronie znajdują się liczne muzea, w tym dwa najsłynniejsze. Pierwszym jest Muzeum Morskie lub Muzeum Marynarki Wojennej (Marinmuseum), leżące na wyspie Stumholmen. Jest najczęściej odwiedzanym muzeum w całej Szwecji. Nic więc dziwnego, że stanowi obowiązkowy punkt podczas zwiedzania Karlskrony. My mieliśmy tego pecha, że miasto zwiedzaliśmy w poniedziałek, kiedy to muzeum było zamknięte. Wewnątrz niego znajdują się liczne ekspozycje pokazujące sztukę budowy okrętów, ukazujące życie codzienne na morzu czy przybliżające historię Szwecji. Drugim muzeum jest Muzeum Regionu Blekinge, gdzie w kilku budynkach znajdują się wystawy przedstawiające region sprzed powstania miasta jak i etapy budowy Karlskrony. Obok muzeum znajduje się Targ Rybny (Fisktorget).  Dawniej, codziennie rano, przypływali tu rybacy i sprzedawali złowione przez siebie ryby. Dziś, na środku placu targowego, stoi pomnik rybaczki. Fanów motoryzacji ucieszy fakt, że w Karlskronie utworzono Muzeum Starych Samochodów, posiadające bogatą kolekcję zabytkowych aut i motocykli. Wszystko dopełniają gabloty po brzegi wypełnione modelami przeróżnych pojazdów.

Wyspa Stakholmen

Jest to mała, bezludna wysepka znajdująca się blisko centrum miasta. Prowadzi do niej pływający most. Na wyspie oprócz ławek, znajdują się cokoły dawnych stanowisk artyleryjskich z II wojny światowej. Podziwiać stąd można panoramę miasta i cieszyć oczy typową skandynawską zabudową.

Dzielnica Björkholmen

Chyba najbardziej kolorowa dzielnica miasta, a na pewno najstarsza. Stanowiła dawne osiedle mieszkaniowe przeznaczone dla najbiedniejszych pracowników stoczni. Składa się z maleńkich, drewnianych domków, własnoręcznie zbudowanych w większości ze skradzionych materiałów. Jako jedyna nie została zniszczona przez pożary i uniknęła współczesnej modernizacji.Do dziś zachowało się wiele nietypowych, maleńkich domów. Obecnie jest jedną z najdroższych dzielnic miasta, a posiadanie jej nazwy w adresie uchodzi za prestiż.

Tydzień po powrocie ze Szwecji, dowiedzieliśmy się czym jest geocaching. Trochę byliśmy zawiedzeni, bo zagęszczenie skrytek na Karlskronie jest ogromne. Ale to nic, na pewno kiedyś tu wrócimy. Może skrytki zaprowadzą nas do miejsc, o których tradycyjne przewodniki nie wspominają?

Mapa

Loading map...

Loading


Spodobał Ci się ten post?
Daj nam o tym znać, zostawiając pod nim komentarz. Możesz także udostępnić wpis – dzięki temu Twoi znajomi również będą mieli okazję go przeczytać. Dodatkowo zapraszamy na nasze profile na facebooku i Instagramie – znajdziesz tam sporo zdjęć, głównie tych niepublikowanych na blogu.
  • Nie byłem w Karlskronie, ale przypomina mi to Haugesund w Norwegii. Dopóki nie zobaczy się miasta z lotu ptaka nie ma się świadomości, że w całości leży na wielu wyspach.

    • Dokładnie – wszystko jest tak fajnie zorganizowane, że jakbym tej informacji nie wyczytała, to bym nawet nie wiedziała, że miasto położone jest na tylu wyspach.

  • Doris EM

    Przepiękne zdjęcia! <3 Zachwycające uliczki i architektura. Aż mam ochotę tam pojechać 😉

  • Dzielnica Björkholmen wygląda niesamowicie!

  • Do Szwecji ciągnie mnie odkąd przeczytałam książkę "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet".

  • super wpis – właśnie na tzw. czasie – bo w końcu maja jadę na wycieczkę do Karlskrony:)

    • Mam nadzieję, że pogoda dopisze! 🙂